maks
Dołączył: 05 Mar 2008 Posty: 73
|
Wysłany: Pon Cze 14, 2010 10:23 pm Temat postu: Zapaśnicy chcą być bardziej widoczni i pożyteczni |
|
|
| Cytat: | O młodych zapaśnikach Stali Rzeszów jest coraz głośniej w Polsce. Kadet Stanisław Pączek wystąpi w sierpniu na mistrzostwach Europy. - Chcemy nawiązać do wielkich lat rzeszowskich zapasów. Ale chcemy także oddziaływać wychowawczo na młodzież w mieście. Sport to sposób na walkę z patologiami - mówią działacze
Czasy, kiedy zapaśnicy w stylu wolnym Stali Rzeszów nadawali ton na polskich matach, są tak odległe, że dziś niewielu pamięta o rzeszowskich mistrzach Polski, olimpijczykach, mistrzach Europy, uczestnikach mistrzostw świata.
Tacy zawodnicy jak Makowiecki, Długosz, Sandurski, Cichoń, Falandys, Nieć, Żmudziejewski, Szostecki czy Surdyka na stałe wpisali się do kroniki polskich i światowych zapasów w stylu wolnym. Jednak od ostatniego występu zapaśnika Stali Stanisława Surdyki w barwach reprezentacji Polski minęło już 11 lat.
- Było kilka lat zastoju. Sekcja zaczęła podupadać, jak zresztą wiele sekcji sportowych w Polsce, w trudnych czasach przemian. Nie mogłem na to patrzeć. Ja i kilku moich kolegów z sekcji zapaśniczej, bo tu przez wiele lat trenowałem, postanowiliśmy ratować zapasy dla Rzeszowa - wspomina Krzysztof Nowak, prezes sekcji zapaśniczej.
Dziś, po blisko dwóch latach od czasu, kiedy do sekcji wrócili jej starzy zawodnicy i zajęli się odbudowywaniem rzeszowskich zapasów, można już mówić o sukcesach.
- Mamy kilku bardzo dobrze zapowiadających się zawodników. Oprócz Stanisława Pączka jest Michał Stanek, akademicki mistrz Polski (120 kg), Piotr Bałut (84 kg) i Radosław Kuryj (69 kg) - wicemistrzowie Polski kadetów, Hubert Ćwikowski, mistrz olimpiady młodzieży do 100 kg, Maciej Frąc - trzeci w Akademickich Mistrzostwach Polski, i wielu innych. Trenuje u nas blisko 40 zapaśników we wszystkich kategoriach wiekowych. Najważniejsze jest, że ciągle idziemy do przodu, progres naszych zawodników jest wręcz namacalny - cieszy się się Marek Potępa, dyrektor Stali Rzeszów, do niedawna prezes sekcji zapaśniczej.
Zmiana warty następuje nie tylko w kadrze zawodników. Od ponad pół roku trenerem koordynatorem sekcji jest Sebastian Maczuga, niedawno jeszcze zawodnik sekcji. Pomagają doświadczeni Bronisław Ginalski i Andrzej Siuta.
- Pracujemy ostro z młodzieżą w sekcji i to widać po wynikach naszych zapaśników, ale chcemy wyjść poza klub. Nie chcemy poprzestawać na tych, którzy sami do nas przyjdą. To my chcemy oddziaływać na otoczenie, zachęcać, ściągać do siebie młodych ludzi. I wcale niekoniecznie każdy z nich musi być wybitnym zapaśnikiem. Ważna jest także zwykła fascynacja, trening, sportowy tryb życia. To nie tylko zdrowie fizyczne, ale i mniej patologii na ulicach i osiedlach - mówi trener Sebastian Maczuga.
Sportowcy zaczęli od pokazów zapasów na imprezach miejskich i sportowych, np. przed meczami żużlowymi. Jednym z pierwszych publicznych pokazów była impreza na Żwirowni w ubiegłym roku.
- Było sporo ludzi, wszyscy z zaciekawieniem przyglądali się pokazom zapaśników, szczególnie młodzi ludzie. A po kilku dniach pytali w sekcji, kiedy mogliby zacząć trenować. I o to właśnie nam chodzi - mówi Krzysztof Nowak.
Zapaśnicy mają już za sobą pokazy w kilku szkołach, organizację imprez mikołajkowych, a w planach m.in. obozy, w których będą mogli uczestniczyć nie tylko zapaśnicy, ale całe rodziny.
- Plany mamy duże i na pewno je zrealizujemy. Mamy doświadczenie w pracy wychowawczej, w pracy z młodzieżą i nie zamierzamy się ograniczać tylko do pracy w sekcji. Chcemy mocno oddziaływać na całe rzeszowskie środowisko młodzieży. Jestem przekonany, że powoli, krok po kroku, zbudujemy pozycję rzeszowskich zapasów i będziemy znani w mieście nie tylko z wielkich sukcesów sportowych - kończy Marek Potępa.
W ostatnim tygodniu zapaśnicy porządkowali teren bulwarów po powodzi, w niedzielę przede meczem żużlowym dali pokaz zapasów i zbierali datki na pomoc ofiarom powodzi.
Gazeta Wyborcza Rzeszów |
|
|