|
Debiutujący w wadze ciężkiej Tomasz Adamek pokonał w piątej
rundzie przez techniczny nokaut Andrzeja Gołotę w "Polskiej Walce
Stulecia", która rozegrana została w hali Atlas Arena w Łodzi.
"Góral" był od rywala zdecydowanie lepszy i wygrał bezapelacyjnie. 
Był szybszy, dwukrotnie powalił rywala na deski, zasypywał
go gradem ciosów. Dla Adamka to dobre wejście do "królewskiej"
kategorii.
Przed tą walką powiedziano już prawie wszystko.
Przedstawiano scenariusze, oceniano szanse, liczono na pokaz świetnego boksu.
Faworytem ekspertów był debiutujący w wadze ciężkiej Adamek,
ale każdy prawie fachowiec asekurował się - Gołota jest prawie 20 kg cięższy,
bardziej doświadczony i przede wszystkim nieobliczalny.
Najlepszego polskiego boksera miał jednak wyłonić
dwunastorundowy pojedynek w łódzkiej hali Atlas Arena. Obaj pięściarze
oczywiście zapowiadali zwycięstwo. Podczas oficjalnego piątkowego ważenia
Gołota, który przed sobotnim starciem legitymował się bilansem 41(33KO) -
7(4KO) - 1 - 1 walka uznana jako nieodbyta, sam się zdziwił spoglądając na
licznik. Ważył 116,35 kg. Z kolei Adamek, z bilansem 38(26KO) - 1 - 0, ważył
97,25 kg.
O tym wszystkim obaj bokserzy wchodząc na łódzki ring już
jednak nie pamiętali. Nie pamiętali o tym w momencie, gdy sędzia z USA, Bill
Clancy, dał sygnał do rozpoczęcia walki. Gdy w obecności 15 tysięcy widzów
zaczęła się polska wojna na pięści.
Początek zdecydowanie dla Adamka, który rozpoczął od serii
prawy-lewy-prawy. Schowany za podwójną gardą Gołota przetrwał ten atak.
Przetrwał też kolejny, ale po dwóch minutach po kombinacji lewy i błyskawiczny
prawy prosty padł na deski. Wstał, pokazał, że nic się stało, ale krwawił. To
prawy łuk brwiowy. Wyliczony Gołota wstał, ale znów nie miał koncepcji na
szybkiego Adamka. Próbował kontrować, ale Adamek schodził z linii ciosu. Ta
runda zdecydowanie dla "Górala". W drugiej Adamek nękał Gołotę lewymi prostymi, które
dochodziły celu. Obijał także jego tułów. Gołota próbował także wyprowadzać
ciosy, głównie sierpowe, ale one nie dochodziły do celu, Adamek wciąż szybko
schodził z ich linii. Gołota przetrwał drugą rundę i to było dla niego wtedy
najważniejsze.
Trzecia runda wyrównana, a nawet z lekka przewagą Gołoty,
który wyraźnie odżywał. Adamek nie wyprowadzał już lewych, Gołota opuścił gardę
i sam zaczął zadawać ciosy. Raz przyparł "Górala" do lin, wyprowadził
dwa prawe, ale rywal mu uciekł.
Początek czwartej rundy to potężny prawy sierpowy na twarz Gołoty,
który oszołomiony przyjął za chwilę bardzo mocno i długą serię ciosów od
Adamka. Gołota podniósł gardę, ale ciągle krwawił. Runda zdecydowanie dla
szybszego i zwinnego Adamka.
W piątym starciu wszystko się zakończyło. Najpierw
kombinacją prawy - lewy znów powalił Gołotę. Później posłał na jego głowę
mnóstwo ciosów. Adamek wyprowadzał kolejne, a zamroczony Gołota coraz gorzej
stał na nogach. Po chwili sędzia przerwał ten pojedynek.
"Góral" z Gilowic królem polskiego boksu!!! Tomasz Adamek Andrzej Gołota
Źródło: sport.onet.pl Fot. bokser.org
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze. Zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie. |