Imieniny obchodzą: Angel, Angelus, Antoni, Bogdana, Bohdan, Bohdana, Dorota, Ksenia, Szymon, Tytus


Rywal przetrwał cztery rundy
Napisał: Mikołaj Jarocki   
niedziela, 12 lipiec 2009
 Adamek.gif

Tomasz Adamek obronił tytuł mistrza świata organizacji IBF w wadze junior ciężkiej. W hali Prudential Center w Newark pokonał po czterech rundach przez techniczny nokaut Amerykanina Bobby'ego Gunna. Dla Polaka była to 38. wygrana (przy jednej porażce).

Gunn po walce z Adamkiem legitymuje się bilansem 21-4-1.

Adamek propozycję rywalizacji z Gunnem przyjął, bo wyznaje zasadę, że lepsze boksowanie z kimkolwiek, nawet teoretycznie dużo słabszym przeciwnikiem, niż przeciągająca się przerwa.

Polak był zdecydowanym faworytem potyczki z wychowanym w Kanadzie Gunnem. Adamek na konferencji prasowej przed walką zapowiadał, że znokautuje rywala.

Na początku pierwszego starcia zaatakował jednak Amerykanin. Adamek szybko jednak opanował sytuację i pod koniec rundy otwierającej pojedynek "poczęstował" rywala kilkoma mocnymi prawymi sierpowymi.

Uważnie boksujący Adamek kontrolował walkę w II rundzie. Był szybszy i bardziej precyzyjny. Trafił ładnie kombinacją prawy-lewy. W tym starciu "Góral" z Gilowic zmusił do defensywy Gunna, który, coraz bardziej zmęczony, dążył do klinczu.

Na początku trzeciej rundy Adamek piekielnie mocno trafił prawym. Mistrz świata konsekwentnie budował swoją przewagę, bez trudu wyłapywał nieliczne sierpowe rywala na rękawice, a sam wyprowadzał kombinacje ciosów, z których wiele dochodziło do celu.

W czwartej rundzie przewaga, jak we wszystkich poprzednich, należała do Adamka. Gunna, który prowokował Polaka, uśmiechał się po przyjmowanych ciosach. Adamek w końcówce starcia zdecydowanie przyspieszył. Przed nokautem Amerykanina uratował gong.

Gdy sędzia zobaczył, w jakim stanie jest siedzący podczas przerwy przed piątą rundą w swoim narożniku Gunn, zdecydował się przerwać pojedynek i ogłosił zwycięstwo, przez techniczny nokaut, Adamka.

Amerykanin walczył dzielnie, ale z "Góralem" z Gilowic szans po prostu wielkich nie miał.

- Zawsze wychodzę na ring po to, by wygrać i by stworzyć widowisko dla kibiców. Dziękuję moim fanom. Kocham was - powiedział bezpośrednio po walce Adamek.

Zapytany o plany na przyszłość odpowiedział: - Wszystko zależy od telewizji. Chcę walczyć z najlepszymi. Jeśli nie będzie propozycji, idę do wagi ciężkiej. W tej chwili nie jest czas na to, by myśleć o walce z Władimirem Kliczko. W przyszłym roku o tej porze być może będzie odpowiedni moment, by o tym rozmawiać.

Mistrzowski pas Adamek zdobył siedem miesięcy temu, po zwycięstwie na punkty ze Steve'em Cunninghamem. Z kolei pod koniec lutego wygrał przed czasem (TKO 8. runda) z innym pięściarzem ze Stanów Zjednoczonych - Jonathonem Banksem. W rankingu IBF Cunningham jest 3., Banks 9., a Gunn dopiero 15. Adamek ma nadzieję, że jesienią zmierzy się w obronie pasa z bardziej renomowanymi pięściarzami. Być może dojdzie do rewanżu z Cunninghamem, coraz więcej mówi się o oczekiwanym boju z Bernardem Hopkinsem.

Źródło: sport.onet.pl

Komentarze

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.
Zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie.

Zmieniony ( niedziela, 12 lipiec 2009 )
 
wstecz   dalej »